- Skończ Effy, po prostu skończ. - mruknęła niezadowolona i zniesmaczona Sheila.
W niedzielne popołudnie Elizabeth postanowiła odwiedzić swoją koleżankę i opowiedzieć jej wrażenia z sobotniej domówki, na którą została zaproszona. Niestety brunetka miała dosyć wsłuchiwania się w to, ile było tam obściskujących się par, które tylko marzyły, by wskoczyć sobie do łóżka. Jedną z tych osób była właśnie Stonem.
- Dalej nie rozumiem, dlaczego nie poszłaś - mruknęła dziewiętnastolatka, popijając mrożoną kawę. - Na pewno poznałabyś kogoś fajnego.
- Próbujesz mi znaleźć faceta na siłę? - uniosła brew do góry.
- Nie? - spojrzała na nią jakby z wyrzutem. - Próbuję sprawić, byś przestała się zachowywać jak wieczna dziewica!
- Nie krzycz, kretynko - cicho warknęła na nią.
Pomimo tego, że Sheila nie była już dziewicą, postanowiła utrzymywać swoją znajomą w przekonaniu, że jednak nie uprawiała seksu.
Pierwszy raz dziewiętnastolatki był podczas jej szesnastych urodzin, kiedy zrobiła nielegalną domówkę i zaprosiła multum znajomych, którzy przyprowadzali następnych. Wstydziła się przyznać, że przespała się z kompletnie nic nie znaczącym dla niej kolesiem. Uważała to z lekka za obrzydliwe.
Obie skończyły pić swoje kawy i wyrzuciły plastikowe kubeczki do kosza. Wstały z twardych, drewnianych krzeseł i udały się w stronę wyjścia.
Idąc ulicami miasta, Sheila przyjrzała się dokładniej Elizabeth. Popatrzyła na jej dosyć ładną twarz, którą zdobyły delikatne piegi i ostry makijaż. Obcisła bokserka uwydatniała jej niezbyt duże piersi i płaski brzuch. Jeansowe szorty podkreślały jej biodra i zgrabne, chude nogi. Luźno w pasie zwisał jej sweter, który związała rękawami w niezbyt mocny pęk.
Sheila zawsze uważała, że Effy ubierała się dosyć wyzywająco. Może to dlatego, że ona sama preferowała ciemne spodnie i luźne koszulki? Nigdy nie ubierała się kobieco. Pomijając imprezy. Wtedy zawsze stawiała krok do przodu i odważała się ubrać sukienkę bądź spódniczkę.
- Nad czym myślisz? - zapytała Elizabeth.
- Zrobiłaś projekt z historii?
- Cholera, zapomniałam! - jęknęła. - Polecę już do domu, dzięki za kawę. - cmoknęła ją przelotnie w policzek i udała się w stronę postoju taksówek.
Sheila poczuła się rozczarowana. Sądziła, że uda jej się spędzić miłe popołudnie z kimś, kogo lubiła i ze wzajemnością. Chciała się odstresować od ostatnich wydarzeń.
Po jej zderzeniu z samochodem na ramieniu pozostał ogromny siniak, który miał różnorakie barwy. Nawet delikatny dotyk sprawiał jej ból.
Sheila postanowiła nie wracać do domu i pospacerować po Londynie. Jej brązowe włosy falowały pod wpływem wiatru, ale jej to nie przeszkadzało. Czuła przyjemne łaskotanie na karku i ramionach. Zapadł zmrok, więc ulice oświetlały uliczne latarnie oraz okrągły księżyc, widniejący na niebie.
Nastolatka bez celu włóczyła się po mieście. Nogi doprowadziły ją pod wejście jakiegoś klubu nocnego, a na widok półnagiej kobiety na szyldzie, wzdrygnęła się. Ruszyła dalej, słysząc jak ciężkie basy dudnią jej w uszach. Pokręciła głową na boki, wiedząc, że będzie ją boleć głowa.
- Inaczej będziemy załatwiać takie sprawy, skurwielu!
Męski, bardzo niski i zachrypnięty głos spowodował, że poczuła dreszcze w całym ciele. Bała się ruszyć naprzód, więc plecami oparła się o czerwoną ścianę budynku klubu i próbowała uspokoić swój oddech, by zebrać odwagę i ruszyć dalej.
Zbolały jęk wydobył się z czyiś ust, a zaraz po chwili huk opadającego kosza na ziemię. Zakryła usta dłonią, próbując nie pisnąć. Ciekawość zżerała ją od środka, jednak strach przezwyciężał nad wszystkim.
Trzask, a potem krzyk. Zacisnęła oczy, kiedy usłyszała gardłowe śmiechy. Poczuła, że musi stąd odejść, jednak tam był człowiek, który potrzebował pomocy.
W końcu poderwała się i ruszyła w przeciwnym kierunku. Jednak słysząc zbolały jęk odwróciła się. Dostrzegła zakrwawionego chłopaka, który z trudem wszedł po niskich schodach i ruszył wgłąb klubu. Ciekawość zdominowała umysł Sheili, więc nastolatka weszła za nim.
Wymijała ciała obleśnych mężczyzn, którzy wlepiali wzrok w tancerki. Odpychała ich ręce, kiedy tylko dotknęły jej drobnego ciała.
Nie spuszczała wzroku ze swojego celu, jakim był pobity chłopak. Weszła za nim po schodach na górę. Widziała, jak wchodzi do jakiegoś pomieszczenia. Nie było słychać trzasku drzwi, więc uważała, że nie zamknął ich.
W końcu poderwała się i ruszyła w przeciwnym kierunku. Jednak słysząc zbolały jęk odwróciła się. Dostrzegła zakrwawionego chłopaka, który z trudem wszedł po niskich schodach i ruszył wgłąb klubu. Ciekawość zdominowała umysł Sheili, więc nastolatka weszła za nim.
Wymijała ciała obleśnych mężczyzn, którzy wlepiali wzrok w tancerki. Odpychała ich ręce, kiedy tylko dotknęły jej drobnego ciała.
Nie spuszczała wzroku ze swojego celu, jakim był pobity chłopak. Weszła za nim po schodach na górę. Widziała, jak wchodzi do jakiegoś pomieszczenia. Nie było słychać trzasku drzwi, więc uważała, że nie zamknął ich.
Nie mogła się powstrzymać. Otarła pot z czoła i wyjrzała zza ściany i poszła na przód. Zatrzymała się przy uchylonych drzwiach i plecami przylgnęła do chłodnej powierzchni. Zajrzała do środka przez szparę w drzwiach, próbując dostrzec twarze postaci. Zagryzała mocno wargę, skubiąc delikatnie skórę. Widziała na podłodze leżącego mężczyznę, który zwijał się z bólu, a z jego ręki płynęła szkarłatna krew. Poczuła mdłości, widząc ogromną ilość czerwieni na ziemi jak i na ubraniu rannego.
- Dalej nie zamierzasz płacić? - warknęła niższa ze stojących osób i mocno kopnęła w brzuch tego leżącego. Cichutko pisnęła, czując jakby to ona przyjęła ten cios i przeszył ją ból w okolicach żołądka.
Kolejny krzyk. Przełamała się w sobie i odepchnęła się od ściany. Jednak jak na nieszczęście potknęła się o rozwiązaną sznurówkę i upadła z impetem na podłogę. Momentalnie jej wzrok powędrował w stronę drzwi. Dwie pary świecących się od świateł oczu wpatrywały się w nią. Cholera.
Podciągnęła się do pionu i ruszyła pędem w stronę schodów. Zbiegła po nich, prawie spadając z kilku ostatnich stopni. Znalazła się przy drzwiach i popchnęła je, ruszając biegiem przed siebie. Słyszała za sobą odgłos stukotu ciężkich butów. Nie oglądała się za siebie. Chciała jak najszybciej znaleźć się w domu, pod ciepłą kołdrą.
Nie wiedziała nawet, kiedy została popchnięta w stronę krzaków. Jej krzyk było słychać w odległości kilkudziesięciu metrów. Poczuła jak ostre gałęzie nacinają jej skórę. Jej oczy namierzyły wymierzoną w nią broń. Nie potrafiła opanować drżenia rąk, nóg, ani kołatania serca.
Zacisnęła oczy, kiedy została brutalnie podciągnięta do góry.
- Kogo my tu mamy... - ciche gwizdanie wzbudziło u niej jeszcze większą falę strachu.
- Nie powinnaś była uciekać. My jesteśmy... grzeczni. - obaj zaśmiali się.
- I teraz bardzo grzecznie spełnisz nasze zachcianki. - niższy odgarnął ciemną grzywkę z czoła i oblizał usta. Sheila była cholernie przerażona. Gdyby jej serce mogłoby przebić klatkę piersiową, już dawno skakałoby od nadmiaru adrenaliny po ceglanym chodniku.
Obaj trzymali ciasno jej nadgarstki. Ciągnęli za sobą przez jakiś czas, dopóki nie odnaleźli się na nieoświetlonym parkingu. Jeden z nich otworzył autopilotem drzwi od sportowego Range Rovera z przyciemnianymi szybami. To był moment, kiedy Sheila zaczęła stawiać opór.
Brunetka próbowała wyszarpnąć ręce, jednak kiedy jeden z nich ją puścił, upadła na kolana. Została szybko poderwana w górę i przyparta do samochodu.
- Słuchaj, laleczko - uśmiechnął się zadziornie, odgarniając jej włosy z czoła. - Lubię ostre panienki, ale wypadałoby, żebyś się słuchała.
- Nic nie zrobiłam - pisnęła.
- Jeszcze nie, ale dam ci pole do popisu - zaśmiał się gardłowo i wepchnął ją na tylne siedzenie.
Trzasnął drzwiami i odjechali. Dla żartu i próby przestraszenia dziewczyny, dotknął jej kolana swoją dłonią, przez co odsunęła się od niego, wywołując rozbawienie u niego samego.
- Jestem Liam. Powinnaś zapamiętać to imię - puścił jej oczko, a ona wlepiła wzrok w szybę.
Odkąd znaleźli się w ciemnym lesie, zaczęła ich błagać, by zostawili ją w spokoju i szarpała za klamkę. Miała nadzieję, że magicznym cudem drzwi się otworzą i pozwolą jej na uwolnienie się z rąk dwójki mężczyzn.
Silnik ucichł, podobnie jak bicie serca Sheili. Siedziała skulona, a kiedy kierowca otworzył drzwi, wręcz wypadła z samochodu, przez co zarumieniła się, kiedy obaj się zaśmiali. Złapali ją ponownie za ręce i poprowadzili w stronę ogromnego budynku, jakim był opuszczony szpital psychiatryczny.
- Błagam! - krzyknęła, padając na kolana. - Zostawcie mnie!
- Och, zamknij się, suko! - warknął ten z podburzonymi włosami i wręcz zamachnął się, chcąc spoliczkować Sheilę. Zacisnęła powieki, lecz kiedy nic nie poczuła, otworzyła jedno oko i dostrzegła Liama, szepczącego coś na ucho swojemu...pomagierowi?
- Nie warto, Louis.
- Taką dziwkę to nic tylko zerż...
- Język, Louisie. Dama jest przy nas - uśmiechnął się do przestraszonej dziewczyny i postawił ją w pionie, pchając w stronę drzwi frontowych.
***
Oshawott(Karola): Szósteczka za nami. Hihi. Komentujcie noo ;c motywujecie nas tym, że dajecie jakieś opinie. Czytelników też jest mało. #Załamka

skinsskinsskinsskinsskins.
OdpowiedzUsuń4 zdania, 4 "jej" <3 i love it!
louislouislouislouislouis <3
omg zgwałcą ją? mam nadzieję, byłoby coś ciekawego.
... jezu jestem okropna.
liam w końcu taki niegrzeczny mrr.
nie umiem pisać.
troche bezsensu, zlali go pod klubem, by potem on sam poszedł do jakiegoś pokoju i do jakiś facetów, przez których znowu został pobity. no chyba, że go wyjebali z okna, ale jak tak to na chuja wracał na górę? dla mnie troche pomieszane xd
nie pisze wielkich liter, taki ze mnie bed boj.
przedłużam ten kom nie wiem po co.
krótkikrótkikrótkikrótki nawet nie mam co komentować żalżalżalżal
następny dłuższy proszę czy coś.
i louisa też poproszę.
Akcja się rozkręca widzę :) Liam w roli złego? Coś nowego widzę. Szkoda, że rozdział jest krótki, ale wtedy chyba nie byłoby tej niepewności gdybyście napisały więcej w tym rozdziale, a tak to każdy się teraz zastanawia co się dalej wydarzy. Ogólnie rozdział mi się podoba, więc będę kontynuować czytanie tego bloga :)
OdpowiedzUsuńŻyczę głowy pękającej od pomysłów i czekam na nowy rozdział, pozdrawiam Di.x
Robi się coraz ciekawiej *-*
OdpowiedzUsuńśwetny jak zawsze, czekam na nexta
Dobra, w tym rozdziale błędy mi się w oczy rzuciły. Dużo powtórzeń, niepotrzebnych zaimków. Tak to jest ok. Fajnie by było jakby ją zgwałcili xDD
OdpowiedzUsuńAle jak mówiłem - nie przystosowujcie się do komentarzy XD
Usuń