środa, 26 lutego 2014

Rozdział 5: Przypomina Maryję Dziewicę.

    Pomimo tego, iż Cassie nie wynegocjowała od Stanleya tego, co chciała, to i tak postanowiła dowiedzieć się, kim jest Mulat. Tak naprawdę do końca nie wiedziała, czy wypadek spowodowany był przez bruneta, czy Andersona, ale widziała jedno - jakakolwiek nagroda jej nie ominie. Stan był mimo wszystko człowiekiem, który miał swój honor i ludziom, których chociażby lubił, potrafił się odwdzięczyć.
    Blondynka szła środkiem głównego szkolnego korytarza, nawet się nie rozglądając. Była pogrążona w swoim świecie, w myślach. Zastanawiała się, co może dać jej w zamian Stan. Jeżeli nie działkę heroiny, to co?
    - Brotka mówił, że wczoraj niedaleko Milkshake City był wypadek. Podobno Stanley Anderson potrącił Hewitt - Cas usłyszała głos najbardziej znienawidzonej dziewczyny w szkole, Melanie Night.
    Postanowiła, że zamiast wyciągać wiadomości ze znienawidzonej przez nią dziewczyny, dowie się, gdzie Eric ma lekcje, po czym resztę dowie się od niego. Plan wydawał się być idealny.
***
    Brown niestety był po dwóch lekcjach wychowania fizycznego, więc Cassie czekała na niego w męskiej szatni. Na swój sposób dowiedziała się, jaki numer szafki ma Eric, a złamanie szyfru, to była dla niej błahostka. 
    Oparła się o szafkę i czekała, aż łaskaw pan Brown wyjdzie spod prysznica. Z nudów zaczęła się rozglądać. Szatnia ta nie różniła się specjalnie od szatni dziewczyn. Ściany pomalowane były na żółto, jednakże najwidoczniej minęło od owego wydarzenia sporo czasu, gdyż kolor był strasznie wyblakły. Metalowe szare szafki ustawione były w szeregach po około dziesięć. Podłogę pokrywały białe kafelki. Oświetlenie również nie było jakieś zachwycające, ponieważ co jakiś czas wisiała jakaś dizajnerska żarówka.
     Prawie każdy chłopak zdążył już dawno się umyć, ubrać i wyjść. Co zabawniejsze, żaden nie zauważył Cassie.
     - Ile można się szorować? - Mruknęła blondynka pod nosem. po czym wyciągnęła z kieszeni spodni telefon komórkowy i spojrzała na zegarek. W szatni spędziła już dwadzieścia siedem minut. 
     Usłyszała odgłos bosych stóp, stykających się z zimnymi kafelkami. Skryła się znowu za szafką, czekając, aż jej cel pojawi się w wyznaczonym miejscu. Eric podszedł do swojej szafki z zamiarem wyciągnięcia z niej swoich rzeczy oraz ubranie się. Jednakże, gdy otworzył szafkę, nie zastał w niej nic, oprócz baterii od telefonu.
     - Co do chole... - I wtedy zza szafki wyłoniła się Cassie. - Ja nic nie zrobiłem! - Podniósł ręce do góry, tak jakby Cas była policjantką, a o zbiegiem.
     - Przychodzę w pewnej sprawie. Jak będziesz współpracować, to oddam ci rzeczy i nic ci się nie stanie - powiedziała.
     - Jakiej sprawie? - opuścił ręce.
     - Musisz mi powiedzieć, jak nazywa się nowy chłopak w szkole... - Przeskoczyła z nogi na nogę. - Oraz powiedzieć prawdę, co do wypadku Andersona. 
     Brown potrzebował chwili, by przeanalizować słowa dziewczyny. Najpierw próbował zrozumieć, czemu blondynka dopytuje się o wypadek Stanleya, skoro się z nim podobno przyjaźni. 
     - Długo mam czekać? - Nastolatka niecierpliwiła się.
     - Nowy chłopak to... - Przerwał widząc właśnie jego, stojącego za Evans.
     - Zayn Malik, we własnej osobie - powiedział Mulat niemalże dziewczynie do ucha. - Jakiś problem?
     - Być może - Cassie skrzyżowała ręce.
     - Jesteś strasznie naburmuszona, wiesz? - Brunet zaśmiał się.
     - A ty nie wiesz, co robisz - dziewczyna chcąc, czy nie chcąc spojrzała na jego tęczówki. Były niczym czekolada. Słodka, słodka czekolada. Nastolatka poczuła jak jej kolana miękną pod osłodą oczu Malika, ale mimo wszystko nadal zgrywała twardą.
    - Oh, czarnego nie zachowuj się jak księżniczka - Mulat zaśmiał się ponownie. 
    Słowa dość mocno uderzyły blondynkę. W swoim życiu słyszała wiele obelg w jej kierunku, takich jak: szmata, franca, dziwka, potwór. Jednakże musiała przyznać, że nigdy nie słyszała słowa księżniczka, w złym znaczeniu.
     - Oddasz Ericowi rzeczy, czy coś jeszcze ci potrzeba? - Zayn nie dawał za wygraną. 
     Przez głowę Cassie przewinęło się wiele zdań, które mogłaby wypowiedzieć w tym momencie. "Nie jesteś czasem zbyt odważny?" "Pożałujesz tego" I wiele innych. Coś jednak ją hamowało. Nie była w stanie wypowiedzieć słów, które mogłyby ubliżyć Malikowi, czy też go zastraszyć, ale prawda była taka, że po prostu nie mogła.
     - To ty spowodowałeś wczorajszy wypadek? - Zapytała, ponownie przeskakując z nogi na nogę.
     Mulat skrzywił się. Był zmieszany. Chciał się przyznać, by Sheila nie miała problemów, ale również wiedział, że mimo wszystko Evans zna kierowcę czarnego Lamborghini i prędzej, czy później dowie się, kto tak naprawdę był przyczyną zniszczenia samochodu.
     - Nie do końca - ostatecznie odpowiedział.
     - Co przez to masz na myśli? - Uniosła prawą brew. 
     - To przeze mnie Sheila nie zauważyła samochodu - skłamał.
     - Czyli to prawda, że ta franca wleciała pod koła Stana - blondynka powiedziała bardziej do siebie.
     Mulat miał ochotę powiedzieć coś w obronie Sheili, jednak w tamtym momencie nie przyszło mu nic do głowy. 
     - Wiesz już wszystko, możesz oddać mu rzeczy? - Zayn zmierzył wzrokiem trzęsącego się z zimna Eric'a, który miał na sobie jedynie owinięty wokół bioder beżowy ręcznik.
     Z twarzy blondynki nie schodził grymas, a mimo wszystko obróciła się na pięcie i podeszła do szafki przypadkowego chłopaka. Bez żadnego problemu, otworzyła ją, po czym rzuciła Brownowi pod nogi.
     - Dziękuję - Eric niemalże pisnął z radości i był to pierwszy jakikolwiek odgłos od pojawienia się Malika.
     Potem chłopcy widzieli już tylko jak Cassie się oddala. Zayn mimo wszystko ignorował jej ego i wiedział, że gdzieś w głębi kryje się najwyraźniej urocza dziewczyna.
***
     Młoda Evans wsiadła do czerwonego Forda Focus'a z rocznika 2013, który był kolejnym samochodem Stanleya. Przy interesach, które ubijał, stać go było na wszelkie zachcianki.
     - Dowiedziałaś się czego? - Zapytał.
     - Czemu nie powiedziałeś nic o żadnej dziewczynie? Zapytałeś tylko o tego bruneta - Cassie zaczęła z innej beczki.
    - A wiesz jak nazywa się dziewczyna? - W oczach Stana pojawiły się małe iskierki szczęścia. Bardzo zależało mu na nazwisku zjawiskowo pięknej dziewczyny.
    - Wiem, Sheila Hewitt - powiedziała bez namysłu. Nazwisko chłopaka postanowiła sobie odpuścić. Domyśliła się już, że to właśnie o nią chodziło Andersonowi.
     - Sheila Hewitt - powtórzył bardziej do siebie, pocierając dolną warkę kciukiem. - Chodzisz z nią do klasy?
     - Całe szczęście, że nie - mruknęła w jego stronę i przyjrzała się jego uśmiechniętej twarzy. - Czego ty chcesz?
     Przyjrzał się jej i poklepał ją po kolanie w geście podziękowania. Cassie spojrzała na niego jak na wariata i złapała jego szorstką, dużą dłoń w swoją i przerzuciła na jego nogę. Zaśmiał się, wyciągając portfel z kieszeni kurtki, lecz ona zatrzymała go w połowie wykonywanej czynności.
     - Nie chcę kasy.
     - Więc czego chcesz? - warknął zrezygnowany. - Nie dostaniesz żadnej działki.
     - Więc uznajmy, że mam niewykorzystaną szansę - posłała mu zadziorny uśmieszek i wyciągnęła dłoń.
     - Niech ci będzie - uścisnął jej rękę, po czym szybko puścił. - A teraz zmykaj.
     Oszczędziła sobie obelgi, którą miała rzucić na odchodne i po prostu opuściła jego samochód. Poklepała kilka razy wóz w dach, a Stanley odjechał z piskiem opon. Pokręciła głową na boki, mimo wszystko zadowolona ze swojego utargu. Lecz wciąż drażniło ją to, czego oczekiwał Stan od takiej nijakiej Sheili, której każdy chciał się najzwyczajniej w świecie pozbyć. Niby nikomu nie zawadzała, jednak jej obecność nasuwała na myśl, że nad jej głową znajduje się złotawy krążek, symbolizujący aureolę, a charakterem przypomina Maryję Dziewicę.
_________________________________________________________________________
Echo(Zuza): Cóż... Akcja nabiera coraz szybszego tępa. Nie wiem co powiedzieć.... Mam nadzieję, że wam się podobało. Pomimo rosnącej liczby obserwujący, to komentarzy i tak jest mało. Nie zarabiamy na tym, a sprawia nam to naprawdę wielką radość.... Mam na myśli czytanie komentarzy :') Błagam, napiszcie na dole co sądzicie xx
Oshawott(Karola): Ledwo co wstałam, a tutaj "Dodajemy rozdział". No i takie... ugh mój mózg jeszcze nie pracuje, więc tylko powiem, iż na prawdę mi smutno, że tak mało komentarzy wciąż jest. Chyba was to jakoś zaciekawiło, co?

CZYTASZ = KOMENTUJESZ
To naprawdę nas motywuje.

10 komentarzy:

  1. Powiem tak, opowiadanie bardzo mi się podoba, jest tajemnicze i to dodaje mu lepszego efektu. Zastanawiam się teraz czego Stan oczekuje od Sheili i mam nadzieję, że w najbliższym rozdziale się to wyjaśni :) Szkoda, że rozdział jest taki krótki, ponieważ nastawiłam się tu na dłuuugi rozdział, a tu taki króciutki, ale sama wiem jak ciężko jest napisać długi rozdział, więc jesteście usprawiedliwione :P. Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale pojawi się jakaś akcja i rozdział będzie odrobinę dłuższy i że pojawi się w miarę szybko:) Życzę weny i z niecierpliwością czekam na kolejną dawkę wrażeń :3 Pozdrawiam, Di.x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za naprawdę rozbudowany komentarz :)
      ily x

      Usuń
  2. To "czarnego" mnie powala XD
    Cassie na pierwszym gifie trochę przypomina mi Maryje, ale ciii xd
    Krótkie te rozdziałki.
    Cassie taka zła, a przy jakimś nowym kolesiu brakuje jej słów. Oj słabiutko. xd
    No, nie wiem. Fajne, fajne. Czekam na kolejne c'nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo boo nowy koles jest szeksii ;D brak slow ~Mrs

      Usuń
  3. Kocham i rozdzial i bloga <3. Awww moze Zayn i Sheila bd razem? *trzymam kciuki :3* . Wydaje mi sie ze Stan chcialby "przeleciec" Shei.. ;-; Ale niic.. Koochaaam <33 :D i taak. Zaciekawilo ;3 x ~Mrs

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejju <3 Czekam na kolejny rozdział, miło się czyta wasz blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się:) czekam na kolejne xx
    /loczek/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym aby Shelia była z Zaynem. To by było mega
    Co chcę od niej Stan?
    Zayn broń ją.
    Świetny rozdział.
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze? Nie róbcie tego, czego ludzie chcą w komentarzach (mam na myśli życzenia co do treści), przynajmniej w większości tego nie róbcie. A co do rozdziału - całkiem całkiem, tylko... jak go stać na wszelkie zachcianki, to dziwne, że ma Focusa xD

    OdpowiedzUsuń