czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 3: Zapraszam na zimnego shake'a.

     Sheila wcale nie słuchała nauczycielki, która tłumaczyła temat związany zagadnienie o oceanach. Skupiła się na materiale ciemnej koszulki, którą miała na sobie. Ubraniu obcego jej chłopaka. Poczuła się w pewien sposób wyjątkowa, ponieważ w końcu ktoś zwrócił na nią jakąś uwagę, mimo że to było z jego winy. Zayn był innym nastolatkiem od wszystkich. Gdyby miał takie same zdanie o niej jak wszyscy uczniowie, nawet nie powiedziałby głupiego przepraszam. Najzwyczajniej w świecie zaśmiałby się lub zganił ją za jej niezdarność. To świadczyło o tym, że nie znał zasad, jakie panowały w szkole.
     Poczuła intensywny zapach męskich perfum. Dyskretnie uniosła koszulkę i zaciągnęła się drogą wonią Chanel Bleu. Opuściła materiał i przymknęła oczy, pozwalając by ostry zapach drażnił jej nozdrza. Mimo wszystko był to bardzo przyjemny aromat.
     - Może panna Hewitt? - niski głos belferki wyrwał ją z zamyśleń.
     - Tak? - odpowiedziała prawie szeptem.
     - Pytałam cię, gdzie znajduje się największy ocean na świecie. - uderzyła wskaźnikiem w dłoń.
     - Mam p...podejść? - zająknęła się.
     - Wypadałoby, żebyś ruszyła swoje tłuste dupsko z krzesła! - zaśmiał się jeden z uczniów, wywołując rozbawienie u pozostałych. 
     Poczuła jak policzki ją pieką. Była pewna, że przybrały barwę dojrzałych buraków. Ukryła je pod swoimi dłońmi i nie pozwoliła łzom wypłynąć na wierzch, mimo że bardzo się o to prosiły. 
     - Zostajesz po lekcjach! - warknęła nauczycielka, upuszczając ciężką książkę na stolik, przy którym siedział Conor. Dziewiętnastolatek jęknął z niezadowolenia i zgromił ją surowym wzrokiem, obwiniając ją za karę, którą dostał.
     Tak szybko, jak dzwonek obwieścił koniec lekcji, tak Sheila wrzuciła książki do torby i wręcz wybiegła z klasy, szybko pędząc w stronę łazienek. Potrąciła kilkoro nastolatków, bąkając ciche przeprosiny pod nosem. 
     Weszła do pomieszczenia i zamknęła cicho drzwi. Spojrzała w ogromne lustro, które rozciągało się na całą ścianę i uniosła do góry koszulkę, wpatrując się w swój płaski brzuch.
     Szatynka nie posiadała kompleksów. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej nogi są dosyć długie i chude, że jej pupa nie jest za duża, podobnie jak piersi. Uważała się za zgrabną, pomimo wszystkich obelg, które rzucali w jej stronę rówieśnicy. 
     Dźwięk przekręcanego zamka wyrwał ją z transu. Opuściła koszulkę Zayna na swoje odkryte ciało i podeszła do drzwi, które były zamknięte od zewnątrz. Szarpnęła za klamkę i poczuła ucisk w gardle. 
     - Może w końcu zrozumiesz, że powinnaś się stąd wynieść. - zachichotała jakaś dziewczyna, przez co Sheila poczuła dreszcz na całym ciele. Cofnęła się do równoległej ściany i zsunęła się wzdłuż niej, słysząc odgłos dzwonka, ogłaszający ostatnią lekcję. Na szczęście Hewitt nie miała już żadnych zajęć. 
     Zajrzała do torby, w której znalazła swój jogurt i kanapkę. Starła samotną łzę z policzka i schowała jedzenie z powrotem do środka. Oparła głowę o wykafelkowaną ścianę i modliła się o cud, by ktoś ją znalazł.

     Minęła trzecia godzina i zaczyna się czwarta. Spojrzała na zegarek który wskazywał wpół do szóstej. Jęknęła zrezygnowana i odchrząknęła. Oblizała usta i podniosła się, po czym zastukała głośno w drzwi i czekała na jakiś odzew.
     - Jest tu kto? - zawołała - Pomocy!
     Kolejny, krótki dzwonek, który oznajmił, że odbywanie kary przez uczniów się skończyło. Usłyszała znajome głosy, więc waliła pięścią w metalowe drzwi, dopóki nie zabolała ją dłoń. Załkała i zsunęła się po drzwiach.
     - Słyszy mnie ktoś? - znów poprosiła o pomoc. 
     - Sheila? - poderwała się.
     Po kilku minutach brzęczenia kluczy oznajmiło, że woźny stanął przy łazience. Przekręcił zamek i wszedł jako pierwszy, a kiedy dostrzegł przestraszoną dziewczynę, wypuścił ją jako pierwszą. Podziękowała mu uśmiechem.
     - Kto pana zawołał? - zapytała nieśmiało.
     - Ten nowy uczeń. Stoi przy panienki szafce. - wskazał jej kierunek. 
     Obróciła się na pięcie i podbiegła do ów wybawiciela. Stojąc kilka kroków za nim przyjrzała się jego umięśnionej postawie, lśniących, czarnych włosach. Na szyi błyszczał jego wisiorek, który  Sheila widziała przez kilka sekund, wyrył piętno w jej głowie. 
     Zayn gwałtownie się odwrócił, a dziewczyna odskoczyła w tył. Posłał jej ciepły uśmiech, widząc, że ma na sobie jego koszulkę.
     - Dziękuję - powiedziała do niego, zbliżając się bardziej.
     - Kto cię zamknął? - wzruszyła ramionami - Zapraszam na zimnego shake'a. I nie przyjmuję odmowy.
     Potaknęła głową i otworzyła szafkę, zabierając resztę książek i podążyła za nim w stronę Chevroleta Impali. Jej oczy się powiększyły, widząc samochód z 1967 roku w bardzo dobrym stanie. Ba! W znakomitym. Widać, że Zayn strasznie o niego dbał.
     - Wsiadasz? - zapytał, otwierając jej drzwi, a ona podreptała do niego i zajęła miejsce w dosyć luksusowym samochodzie.
***
      Cassie czekała przy stoliku na swojego brata, który udał się po shake'i. Milkshake City pomimo tego, iż był różowy, to i tak nastolatkowie go lubili. Lokal ten oferował naprawdę pyszne shake'i. Nastolatka wpatrywała się w ścianę, na której było pełno zdjęć, na których prawdopodobnie znajdował się personel lokalu oraz jakieś sławniejsze osoby. Evans wiele razy widziała te zdjęcia, ponieważ w Milkshake City byli z Niallem niemalże stałymi klientami. Cas usłyszała otwierające się drzwi lokalu, które z impetem uderzyły w ścianę.
     - Przybywam! - Chłopak o brązowych włosach, które dość uroczo się kręciły, stanął niczym superbohater. - Klękajcie przede mną!
     - Harry! - Blondynka podbiegła do chłopaka, po czym złapała go za ramię i odprowadziła do stolika. - Jesteś pijany!
     - Może i jestem - Styles się zaśmiał. - A może nie?
     - Jesteś idiotą i to jest pewne - odezwał się Niall, który wrócił z zimnymi shake'ami.
     Szatyn spojrzał na blondyna z pogardą, po czym zaczął się śmiać. Harry wydawał się naprawdę słodki i niewinny, kiedy był pijany. Mało kto w takim momencie umiałby rozpoznać jego prawdziwe oblicze. Wszyscy, którzy kiedykolwiek mieli do czynienia z rodziną Styles'ów, to wiedzieli, że tak naprawdę każdy z nich z pozoru był niewiniątkiem, a wewnątrz czaiła się groźna bestia. Nawet wszelkiego rodzaju faceci, którzy skrzywdzili Gemmę, siostrę Harry'ego, kończyli źle. I to dość często za sprawką Gemmy.
     - Gdybym cię nie znał, to byś dostał padalcu - odezwał się loczek.
     - Gówno prawda! Skończyłbyś prędzej z połamanym nosem i podbitym okiem, niż byś mnie uderzył - Horan podważył przekonanie Hazzy.
     - Jak chcesz możemy to sprawdzić - szatyn podniósł się z krzesła, na co Niall zareagował tak samo.
     - Siadać - Cassie niemalże krzyknęła ze zdenerwowania. 
    Oczywiście chłopacy wyczuwając jej srogi ton, wrócili do pozycji siedzącej. Oboje wyciągnęli ręce po swoje shake'i, po czym przyssali się do słomek.
    Evans znowu usłyszała jak drzwi się otwierają, więc skierowała wzrok w tamtym kierunku. Ujrzała w nich chłopaka, który przytrzymywał szklany prostokąt, i przepuszczał niczym dżentelmen nijaką Sheilę Hewitt. Brunetka jednak, gdy tylko zauważyła Cas, zaczęła się cofać. Dopiero wtedy blondynka przyjrzała się chłopakowi, który był zdezorientowany zachowaniem panny Hewitt. Był to ten sam chłopak, który najprawdopodobniej dużo się nasłuchał od niej od Brotki. 
    - Coś się stało, Cas? - Zapytał Niall, łapiąc dziewczynę za ramię. 
    - Ta dziewczyna, tam przy wejściu... - Horan spojrzał w wyznaczone miejsce, gdzie widział już tylko jakąś brunetkę, która obróciła się na pięcie i zaczęła biec, oraz chłopaka, który ruszył za nią. - Po prostu mnie drażni samym byciem sobą.
___________________________________
Echo(Zuza): Cóż.... Ode mnie tym razem nie dostaniecie za dużo. Tym razem chciałam tylko powiedzieć, że cieszę się za każdym razem, gdy widzę to strasznie słodkie zdjęcie Hazzy z MSC. Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba :)
Oshawott(Karola): Hihi, Zayn obrońca. Coraz bardziej nakręcam się na to opowiadanie i mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie, a wy tak słabo komentujecie :c Nie zawiedźcie nas tym razem!

czytasz=komentujesz

9 komentarzy:

  1. Niezła akcja.. heh ; d
    '' Po prostu mnie drażni samym byciem sobą. ''

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny.
    nic wielkiego się nie działo, ale cóż dopiero się rozkręcacie :) x
    czekam na następny
    @awhweird

    OdpowiedzUsuń
  3. Zayn
    >>
    Harry >>
    Niall >>
    rhdjfbndhusjfhng, czekam na kolejny!
    Skomentowałam chyba wszystkie posty bo to opowiadanie jest rjedmnf,
    wiem, że to dopiero początek, więc potem jak się rozkręci to pewnie
    będzie jeszcze bardziej dkjmfnrdjsjfmr :)
    -@luuuvmyswaggy
    Mam tylko jedną malutką uwagę, a raczej prośbę, mogłybyście pisać
    ''chłopcy'' zamiast ''chłopacy''? :)

    Nie chciałam robić spamu pod każdym komentarzem jaki zamieściłam więc
    zapraszam tylko pod tym rozdziałem na mój blog:
    www.teenage-dirtbag-ff.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam tylko się pokazać, bo w sumie no nie wiem co napisać za bardzo. Ciekawi mnie to bardzo, ale muszę przyznać, że wasze rozdziały mnie w ogóle nie zaspakajają ((oczywiście dobrze)) więc będę tu wpadać częściej :) Jezu ja nie umiem pisać komentarzy, więc wam powiem, że wam dobrze idzie i w ogóle, trzymajcie tak, a na pewno zyskacie wielu czytelników i ja tak bardzo się śmiałam z Harry'ego że prawie padłam na ziemie XDDDDD To tyle, weny, weny, weny, weny i czekam na następny, który mam nadzieje, będzie szybciuuuuutko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogubiłam się. Czyżby Zayn lecial na dwie laski? Jedna jest bezbronna a druga wredna.
    Świetne to jest. Czyta się szybko, co powoduje większą ciekawośc.
    Proszę o informowanie mnie na twitterze. Przez to bd mogła wchodzić na bloga i komentować
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział, ale czekam na troszkę więcej akcji :) No i nie wiem, ale rozdział jakiś taki krótki się wydaje ;c Za to pijany Hazza mnie urzekł<33
    @WoahJuliet

    OdpowiedzUsuń
  7. Opowiadanie bardzo ciekawe. Ten rozdział mi się podoba, na razie niewiele się dzieje, ale mimo tego nie jest nudno. Bardzo interesująca fabuła, a wykonanie pomysłu świetne. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. x

    Zapraszam również do siebie. :)
    http://delirium-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Generalnie, to wiele się nie dzieje, ale jestem pewna, że sytuacje, które teraz mają miejsce, mają dość duży wpływ na całe opowiadanie i jest to tylko wprowadzenie. Mimo wszystko nie jest nudno, czyta się łatwo, ale CZEMU TAKIE KRÓTKIE? ;-;
    czekam na następny! xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wbrew pozostałym komentarzom - dzieje się. Niby nic, ale jednak coś. #FUCKlogic XD Błędów jest mniej niż w Prologu, czy 1. rozdziale. Występują co prawda, ale są drobne, więc przeszkadzają tylko takim "koneserom" jak ja. Zdaje mi się, że mogę polubić to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń